Kultura > Literatura > Poezja
Poezja etiopska - k'ynie i gyt'ym
Poezja k'ynie jest jednym z najtrudniej dostępnych skarbów kultury etiopskiej. Zatopiona jest tak doskonale w etiopskim języku, historii, wierze i kulturze ogólnie, że bez ich dobrej znajomości nie sposób zrozumieć jej poematów. Ze względu na swoje właściwości kulturowo-językowe, poezja ta jest praktycznie nieprzetłumaczalna na inne języki. Inaczej: można ją przetłumaczyć, tyle że wówczas jej wersy prawie nic czytelnikowi nie mówią. Nawet jeśli przekład opatrzy się bogatym komentarzem i sens wiersza staje się zrozumiały, niedostępnymi pozostają wszelkie gry słowne i cały smak oraz kunszt językowy zawarty w oryginale. Dotyczy to zwłaszcza tych wierszy, w których kładzie się nacisk na dwuznaczność. Zarówno gyyz, jak i amharski, posiadają mnóstwo hominimów (wyrazów wieloznacznych), co daje duże możliwości bawienia się językiem. Wszelkiego typu gry słowne, dwuznaczności, zawoalowane odniesienia historyczne i ukryte aluzje stanowią kwintesencję etiopskiej poezji, zarówno klasycznej k'ynie pisanej w gyyz, jak i amharskiego gyt'ym. Oba słowa, k'ynie i gyt'ym, znaczą po prostu 'poezja', jednak różnią się pod względem zasad kompozycji. Łączą je właśnie wyżej wspomniane dwuznaczności.


Mimo że tradycyjnie poezja k'ynie była tworzona w języku gyyz, później pisano ją również w amharskim. W kręgach intelektulnych jednak, mimo że gyyz przestał być językiem litarackim, nadal ceni się umiejętność tworzenia k'ynie w tym właśnie języku, nadal też naucza się tej sztuki w przykościelnych szkołach.

Nauka poezji w tychże szkołach stanowiła bardzo ważny etap, tzw. k'ynie biet – dział poezji (dosł. 'dom poezji'). Trwał zawsze kilka lat i polegał na intensywnej poetyckiej 'zaprawie'. Chodziło o bardzo staranne przygotowanie młodego adepta do sztuki poetyckiej. Oczywiście, wymagany i potrzebny był talent w tym kierunku, ale nie mogło być mowy o czekaniu na natchnienie. Uczeń musiał posiąść przede wszystkim szereg umiejętności pomagających mu komponować wiersze, sprawnie dobierać rymy, łączyć wydarzenia współczesne z historycznymi czy naśladować style biblijne. Wymagało to intensywnych przygotowań i długiej praktyki.
Duży nacisk kładziono na uczenie się poematów – własnych i cudzych – na pamięć. Miało to później pomóc w osiąganiu mistrzostwa poetyckiego. Docelowo bowiem poeci mieli umieć ułożyć w ciągu jednego dnia poemat na jakikolwiek zadany temat i następnie od razu go wygłosić posługując się etiopską techniką melorecytacji (prawie śpiew). Prawdziwego mistrza rozpoznać można było po tym, że umie “improwizować”, tzn. ułożyć piękny poemat na życzenie i w każdej chwili, nawiązując do obecnych osób i aktualnych wydarzeń, a przy okazji jeszcze najlepiej czyniąc wiersz dwuznacznym. Człowiek o takich umiejętnościach zyskiwał sobie wielkie uznanie w swoim otoczeniu. Nie można też było zasłużyć na miano prawdziwego erudyty, jeśli nie posiadało się umiejętności komponowania k'ynie, nie wspominając już o umiejętności rozumienia ich i wyłapywania wszystkich wieloznaczności i ukrytych przytyków w cudzych utworach.

Istnieje kilka rodzajów k'ynie, od najprostszych po bardziej złożone:

1. gubaie kana – rymowany dwuwiersz, którego drugi wers był przeważnie krótszy od pierwszego;

2. ze-amlakija – trzy rymujące się ze sobą wersy;

3. mibezut – trzy dłuższe wiersze połączone wspólnym dla nich rymem;

4. uazjema – pięć rymujących się ze sobą wersów ;

5. syllasje – sześć rymujących się ze sobą wersów;

6. zejyzje – pięć lub sześć rymujących się ze sobą wersów;

7. meueddys – osiem lub dziewięć rymujących się ze sobą wersów;

8. ytane moger – wielowiersz.

Rym odgrywał istotną rolę w poezji. Nie można go było jednak nadużywać. W cyklu poematów dany typ rymu mógł być wykorzystany tylko w jednym z nich.

Minusem tego, że taką wagę przykładano do zapamiętywania oraz improwizacji, a nie zapisywania utworów, jest to, że wiele z nich przepadło na zawsze. Dopiero w XIX i XX wieku Etiopczycy uświadomili sobie, jak oryginalna i cenna jest ich twórczość, i wielu wybitnych pisarzy etiopskich poświęcało się nie tylko własnemu pisarstwu, ale też zbieraniu i spisywaniu poezji ludowej i kościelnej.

Pisząc o k'ynie, nie wolno zapomnieć o sym-ynna uerk' , czyli zasadzie dwuznaczności. Sym-ynna uerk' oznacza dosłownie 'wosk i złoto'. Nazwa ta odnosi się do techniki odlewów w złotnictwie. Aby zobaczyć ostateczną formę złotego przedmiotu, trzeba z niego najpierw zdrapać wosk. Tak jest właśnie z zasadą sym-ynna uerk' w k'ynie: aby odkryć prawdziwe, ukryte znaczenie wiersza, czyli “złoto”, musimy je wydostać spod “wosku”, czyli znaczenia dosłownego. Cała dwuznaczność wiersza osiągana jest przeważnie – oprócz tego, że przez kontekst – dzięki jednemu słowu homonimicznemu, tzw. hybre k'al.

Aby zilustrować, jak zbudowane jest typowe k'ynie, posłużę się pierwszym wierszem tego typu, jaki ja sama poznałam na zajęciach z języka amharskiego (dzięki temu, że wspólnie “rozgryzaliśmy” go na zajęciach z wykładowcą, jestem go w stanie szczegółowo objaśnić) :


ምን ያሉ ቄስ ናችው ተዝካር የለመዱ፤
አስታርቁኝ ብላቸው ፍታት ብለው ሄዱ.

Myn jalu kies naczeu tezkar jelemmedu
Astark'uń bylaczeu fytat byleu hiedu.


“Wosk”:

A cóż to za ksiądz, co tak się do styp* przyzwyczaił,
że poproszony o pogodzenie mnie z żoną, odszedł
wymawiając się modlitwą za zmarłych.

“Złoto”:

A cóż to za ksiądz, co tak się do styp* przyzwyczaił;
poproszony o pogodzenie mnie z żoną, odparł mi:
'rozwiedź się z nią', i poszedł sobie.

*przetłumaczyłam słowo tezkar jako stypa, aby wiersz nie był zbyt długi, słowo to znaczy też jednak: zaduszki, wspominki po zmarłym połączone z modlitwą za niego.

W tym wierszu hybre k'al, czyli słowo o podwójnym znaczeniu, to fytat. W znaczeniu podstawowym to rzeczownik oznaczający modlitwę za zmarłych. Dokładnie tak samo brzmi i pisze się jednak również wyrażenie rozkazujące 'rozwiedź się z nią':

fyt (rozwiąż, rozwiedź się) + at (z nią) = fytat (w amharskim pisze się to razem)

Aby zrozumieć ten wiersz, nie wystarczy tylko znajomość języka. Niemniej istotne jest rozumienie kultury etiopskiej. Trzeba wiedzieć, że tezkar, czyli wspominanie zmarłych, jest mocno kultywowane w Etiopii, razem z fytat, czyli modlitwą za zmarłych. Po pogrzebie urządza się jeszcze przez długi czas spotkania poświęcone zmarłemu, na których zebrani modlą się za niego. A zatem ksiądz idący na modlitwę za zmarłych to nic rzadkiego. Podobnie trzeba też wiedzieć, że w Etiopii bardzo często skłóceni małżonkowie przychodzą po poradę do zaprzyjaźnionych duchownych, diakonów lub zaufanych starszych osób.

Osobiście myślę, że omówione tu k'ynie może być rozumiane jako przytyk w stronę konkretnego księdza, który tak bardzo polubił związane z tezkar posiłki przygotowywane przez rodzinę zmarłego, że spieszy na nie, nie zważając na nic. Wymawiając się pospiesznie modlitwą za zmarłych (fytat), może jednak spowodować sporo szkody, gdyż jego słowa mogą być zrozumiane jako zachęta do rozwodu.

Jeszcze jedno wyjaśnienie: otóż bardzo często sym-ynna uerk' jest wykorzystywane nie tylko w tworzeniu k'ynie czy gyt'ym, ale też w języku codziennym, w rozmowach i żartach. Etiopczycy prześciagają się w wymyślaniu na poczekaniu różnego rodzaju dwuznaczności, a to aby komuś delikatnie i nie bezpośrednio dokuczyć, a to aby zasygnalizować jakąś kwestię, nie mówiąc o niej otwarcie. Najlepsi potrafią dopiec w taki sposób, że krytyka brzmi jak pochwała, i krytykowany nie ma się do czego, mówiąc kolokwialnie, przyczepić, a jeśli to zrobi, to świadczy to o jego słabości – powinien raczej w takiej sytuacji odpowiedzieć równie wysublimowanym sym-ynna uerk'. Amharski to język giętki, a Etiopczycy śmiało tę jego giętkość wykorzystują.

Wracając zaś do omówionego wyżej utworu, trzeba jeszcze raz zaznaczyć że jest naprawdę ciężko – a w większości przypadków to nawet po prostu niemożliwe - tłumaczyć k'ynie, nie ujmując mu nic z jego uroku. Dlatego bardzo proszę o wyrozumiałość w ocenie tego drobnego tłumaczenia, które zresztą miało posłużyć raczej jako przykład ukazujący budowę k'ynie niż jego kunszt.
Handmade, silver jewellery - JM Popiel