Kultura > Literatura > Proza
Nadmiar (opowiadanie)
Pewnego razu ato Alazar doznał przypływu hojności. Z mięsem, którym karmił swojego psa Komputera, zmieszał dwa kieliszki wyśmienitego, mocnego likieru zwanego arak'ie.


- Hojność! - utyskiwał Komputer. - Nazywasz to hojnością? Co wy ludzie wiecie o hojności? Wszystko zabieracie dla siebie.
- Ach – westchnął ato Alazar – mój wierny pies Komputer nigdy by czegoś takiego nie powiedział. To musi być skutek arak'ie.
- Wszystko! - szczeknął Komputer. - Bielizna, spodnie, koszulki, marynarki, swetry, żakiety, płaszcze, skarpetki, buty, staniki, slipki, szorty, prześcieradła, koce, narzuty, ręczniki...
- Dosyć tego! - przerwał mu ato Alazar – Kim ty jesteś, że się w ogóle odzywasz? Myślisz, że jesteś kimś lepszym?
- Wszystko, czego my potrzebujemy, to włosy na grzbiecie – odparł Komputer. - Ale spójrzcie na siebie! Grzebienie, spinki, wałki do włosów, szampon, żel...
- Powiedziałem dosyć! - krzyknął ponownie ato Alazar. - Przestań! Robisz się nudny.
- A popatrz na twój dom – warknął Komputer – salon, jadalnia, kuchnia, spiżarnia, łazienka, sypialnia, pokój gościnny, łóżka, szafy, lampy, dywany, krzesła, stoły, sofy...
- Zamknij się już! O co ci do diabła chodzi?
- Nam ziemia wystarcza za podłogę – ciągnął Komputer – a niebo jest naszym dachem...
- Skończ już! - powiedział ato Alazar.
- ...talerze, łyżki, widelce, filiżanki, spodki... - wyliczał Komputer.
- Dosyć! Dosyć!
- ...garnki, rondle, słoiki, miski, butelki, szklanki...
- Doprowadzasz mnie do szału! Zamknij się! - wrzasnął ato Alazar.
- Wszystkiego za dużo – kontynuował Komputer – nadmiar, przesyt, przeładowanie! Kosze, misy, puszki, słoje, kontenery, torby na jedzenie...
Ato Alazar był nieprzytomny z wściekłości.
- Bądź cicho! - błagał.
- ...pługi, nosidełka, siodła, uzdy, narzędzia...
- I co, teraz zgrywasz profesora? Od kiedy to niby wiesz tak dużo? - kpił z niego ato Alazar. Po czym dodał: -Lepiej już przestań. Nie przeginaj!
- Ale Komputera nie można już było powstrzymać:
- ...taczki, rowery, motory, samochody, ciężarówki, pociągi, statki, samoloty, rakiety, promy kosmiczne...
- Sukinsynu! - zaklął ato Alazar.
- T'ella, piwo, tedż, wino, arak'ie, likier...
Ato Alazar zakrył uszy rękoma. Nie wytrzymałby, gdyby usłyszał jeszcze choć jedno słowo. Dokąd w ogóle zmierzała ta cała tyrada? Zastanawiał się przez chwilę, po czym ciekawość zmusiła go do odkrycia uszu.
- ...zaręczyny, śluby, wakacje, święta, rytuały, islam, chrześcijaństwo, święci...
- W imię Najświętszej Marii Panny, proszę, na miłość Boską, zostaw mnie w spokoju – błagał ato Alazar.
- Święta Maria, święty Michał, święty Jerzy, święty Gabriel, święta Rachela...
- Och, zamknij się!
Kompuer zaśmiał się.
- ...i anioły, Urael, Sidbael... - urwał, aby nabrać powietrza w płuca, po czym podjął na nowo –księża, kupcy, - - rolnicy, stolarze, sędziowie, prawnicy...
- Na wszystko co święte, przestań mnie, na miłość Boską. dręczyć!
- ...a spójrz na wasze prawa! Prawo karne, prawo cywilne, prawo własnościowe, prawo handlowe, prawo międzynarodowe, prawo morskie, prawo i porządek, kodeksy prawne, legalne książki...
- Ostrzegam cię! - zagroził ato Alazar.
- I przyjrzyj się tym wszystkim pretekstom do sporu! Oszustwo, morderstwo, napad, oszczerstwo, pijaństwo...
- Ostrzegałem cię! - powiedział ato Alazar, chwycił Komputera za kark, wyrzucił go za drzwi i zatrzasnął je za nim.
- Pijaństwo w rzeczy samej, ty pijany zakuty łbie!

W tym momencie ato Alazar przypomniał sobie o arak'ie.
- Aha! - zachichotał.
Nalał sobie pełną szklankę i usiadł, aby wypić ją samemu.


(Opowiadanie Excess ze zbioru Seed and other short stories autorstwa Sebhat Gebre Egziagbher. Przekład z amharskiego na angielski: Wendy Kindred, z angielskiego na polski: Maria Popiel)
Handmade, silver jewellery - JM Popiel